PODOBA SIĘ? DOŁĄCZ DO OBSERWATORÓW!
***
"Szatan w ciemności łowi, jest to nocne zwierzę,
Chroń się przed nim w światło, tam cię nie dostrzeże."
Adam Mickiewicz
***
"Szatan w ciemności łowi, jest to nocne zwierzę,
Chroń się przed nim w światło, tam cię nie dostrzeże."
Adam Mickiewicz
Ciemna i straszna była ta noc.
Noc, w której szatan postanowił zbuntować wszystkie anioły i stworzyć własną armię.
Silną, niepokonaną.
Jasne gwiazdy migotały wesoło na tle granatowego nieba, nie przeczuwając tego, co ma się stać.
Biała, gęsta mgła groźnie wiła się dookoła wysokich drzew, biorąc je w swe lepkie macki. Dzięki srebrzystemu światłu, pochodzącemu od okrągłego księżyca można było dostrzec niewyraźne zarysy sylwetek wysłanników diabła zaciekle dyskutujących ze swoimi przeciwnikami - aniołami. Daleko za nimi rozciągał się niesamowity widok. Ostre czubki różnych drzew iglastych. Sosen, świerków i wielu innych, których nie widziało jeszcze ludzkie oko. Najpiękniejszymi z nich były Samakary. Ich rozłożyste gałązki, obfitowały w różnokolorowe kwiaty i liście. Niestety za tym przejmującym pięknem kryło się zło.
Bowiem, kiedy ktoś skusił się zasmakować zapachu tego kwiatu, umierał w męczarniach.
Urocze ćwierkanie nocnych ptaków niczym echo unosiło się w powietrzu próbując zagłuszyć nieprzyjemną atmosferę.
Anioły śmiały się drwiąco, kiedy dzieci szatana składały, im propozycje.
Wiedziały, że Bóg nigdy nie wybacza zdrady.
Nie były, jednak świadome tego co przygotował szatan, dla tych, którzy nie przyporządkują się jego woli.
Po dwugodzinnych próbach namawiania aniołów do buntu przeciwko ich panu, dzieci diabła szybko zaczęły wpadać w furię. Ich oczy przybrały ciemno-czerwonawy odcień, a twarz powoli modyfikowała się na podobieństwo Lucyfera.
Nos spłaszczył się, a towarzyszący temu głośny chrzęst kości sprawił, że powietrze zgęstniało. Długie, czarne, postrzępione skrzydła wydobyły się z ich łopatek zostawiając w tym miejscu pionowe szpary na T-shirtach. Wszyscy wysłannicy Lucyfera jednakowo ugięli kolana, a ich kręgosłupy pochyliły się w stronę skrzydlatych aniołów.
Zwykłym ludziom serca zamierały na ten upiorny widok.
Ale nie aniołom. Co prawda cofnęły się one o kilka kroków, ale nie miały zamiaru się poddać. Nie przewidywały takiej pułapki. Ufały, że Mefistofeles dotrzyma umowy. Ten, jednak tak po prostu zerwał traktat.
Ich ostatnią nadzieją była zwykła, ludzka nastolatka. Nie, nie zwykła! Cechowało ją charakterystyczne znamię w kształcie smoczego zęba. Znamię Kaina. Bóg stworzył ją na jego wzór. Kochał wszystkich jednakowo, ale cenił sobie bardziej ludzi, którzy zgrzeszyli i wiedzieli, że muszą odkupić swoją winę.
Ona taka była, w głębi serca wiedziała, że zgrzeszyła rodząc się, i domyślała się jaka czeka ją pokuta. Wyzwolenie aniołów.
Połączenie się z nią wymagało odłożenia anielskiej dumy na bok.
"Anioł nigdy nie upada. Diabeł upada tak nisko, że nigdy się nie podniesie. Człowiek upada i powstaje."
Fiodor Dostojewski
***
Proszę o wyrozumiałość ponieważ mam dopiero 13 lat i łatwo mnie zniechęcić :)
Jeśli zostawisz po sobie komentarz, a w jego treści będzie coś co wskaże na to, że przeczytałeś zostaniesz polecony!
PODOBA SIĘ? DOŁĄCZ DO OBSERWATORÓW!
Fiodor Dostojewski
***
Proszę o wyrozumiałość ponieważ mam dopiero 13 lat i łatwo mnie zniechęcić :)
Jeśli zostawisz po sobie komentarz, a w jego treści będzie coś co wskaże na to, że przeczytałeś zostaniesz polecony!
PODOBA SIĘ? DOŁĄCZ DO OBSERWATORÓW!